TEST-u-JEMY Zamek Biskupi – Janów Podlaski

przez TastePoland - Voytek brak komentarzy

Janów Podlaski znalazł się na naszej mapie podróży nieprzypadkowo. Prawie dokładnie dwa lata temu w weekend przed Wielkanocą wpadliśmy by odwiedzić „Uroczysko Zaborek” i zainaugurować podróże z Taste Poland. LINK DO NASZEGO PIERWSZEGO PODROŻNICZEGO WPISU. Nie był to najlepszy start. Od tego czasu nauczyliśmy się sporo o podróżach z dziećmi i nie tylko. Ważne jest to, by miały co robić w czasie pogody i deszczu ;-). Przygraniczny klimat Podlasia jest na tyle fascynujący, że postanowiliśmy dać Janowowi jeszcze jedna szansę. Od zeszłego roku działa Zamek Biskupi – nowa inwestycja grupy Arche. Imponuje skalą i rozmachem inwestycyjnym, kusi przepięknymi wnętrzami, zachęca przyjaznością dzieciom a restauracja wykorzystaniem regionalnych produktów. Idealne połączenie na rozpoczęcie sezonu 2017 – tym razem już z dwójką dziewczyn.

janów podlaski zamek biskupi

janów podlaski zamek biskupi

Wejscie do zamku

Rezerwacja i recepcja

Brawo, brawo, brawo!!! Zacznę od obsługi – niezmiernie miła i pomocna. Od pierwszej rezerwacyjnej rozmowy telefonicznej, gdzie najpierw zrobiłem pełne rozpoznanie co do pokoi, aż po późniejsze zmiany przez Internet. (Samą rezerwacje zmieniałem chyba ze 3 razy, gdyż nasze plany ewoluowały jak w kalejdoskopie w związku z przeziębieniami, odwołanymi urodzinami etc.) Ostatecznie w piątek zdecydowaliśmy… ze to TEN weekend. Udało się wszystko ostatecznie zmienić i potwierdzić bez najmniejszego problemu. Na recepcji obsługa była bardzo sprawna i miła. Wjechaliśmy z głodną i krzyczącą Nelą – Kasia od razu dostała klucz i poszła do pokoju, a ja zająłem się formalnościami. Ogromny PLUS – żadnego płacenia z góry, tylko 100zl blokady na poczet rachunków w restauracji i barach. Tak trzymać! Nie ma nic gorszego niż skasować klienta za całość pobytu zanim jeszcze dostanie klucz do pokoju…

Pokój

Mieliśmy trochę wątpliwości, co do wyboru pokoju. Szybko zdecydowaliśmy się na Apartament Kardynalski. Natomiast problem zaczął się jak doszło do konkretnego wyboru – serce mówiło… weź ceglany 119. Rozmawiałem kiedyś o nim z Szymonem z LachHotelAdvisors. Z klimatem, ceglanymi ścianami, ale niestety na poziomie -1 do tego składający się z jednego pomieszczenia tylko przedzielonego ścianka. Rozum zaś wskazywał na dwupokojowy na piętrze – dziewczyny pójdą spać, będzie można siąść i pogadać, do tego będzie jaśniej i pewnie cieplej… no i będzie balkon. Ot dylematy rodzica… Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości co zwyciężyło? Taaaak… rozum. I dobrze. Dostaliśmy apartament na 2 piętrze z widokiem na park.

Niespodzianką była czekająca na nas deska serów i list od kierownika hotelu. Bardzo miła niespodzianka. Po kilkugodzinnej podroży  każdy szybko znalazł coś dla siebie i pozostało po niej wspomnienie oraz zdjęcia. Pokój-sypialnia był na tyle przestronny, ze oprócz naszego łóżka i dostawki na kanapie, znalazło się tez łóżeczko Neli i ciągle było sporo miejsca.

Minusy? Dwa małe… Przesuwane drzwi do ubikacji ciągle się same otwierały. Dodatkowo za każdym razem po włożeniu karty by uruchomić światło, odpalały się telewizory w których leciała reklama grupy Arche. Na początku było to fajne, za trzecim razem niemiłosiernie irytowało.

Design i funkcjonalność

Hotel powstał w miejscu dawnego zamku biskupów. Dwa ocalałe skrzydła bocznych oficyn stały się podstawą odbudowy. Nowa środkowa cześć pałacu, nawiązująca swym stylem do tego co pozostało idealnie spięła te dwa budynki. Pozwoliło to  zaaranżować przestrzeń w sposób niezwykle funkcjonalny, tak że poruszanie po całym obiekcie nie stanowi problemu. Wprawdzie basen i spa oraz pokój zabaw znajdują się  w części Przedzamcza ale wszystko można do nich dojść nie opuszczając Zamku. Wszytko jest połączone przejściami podziemnymi. Do tego po drodze można zobaczyć pozostałości wykopalisk w oświetlonych przestrzeniach z odkrywkami, a na ścianach korytarza można podziwiać galerie zdjęć z prac remontowych.

Ogólnie uderza duża dbałość o jakość materiałów i szczegółowy: wygodne kanapy, dobre oświetlenie powodują, ze stworzona jest przestrzeń w ktorech chce się przebywać. W niedzielę była organizowana wycieczka z przewodnikiem po zamku, niestety musieliśmy wyjeżdżać ale mam nadzieje, ze kolejnym razem się uda.

Przyjazność dzieciom

Absolutnie zasługuje to na osobny punkt. jak można podejrzewać rodziny z dziećmi były zapisane w strategii, jako uzupełnienie oferty konferencyjnej. Udało się to zrealizować na GENIALNYM poziomie. Śmiało mogę powiedzieć, ze to pewnie najlepsze miejsce dla dzieci w jakim byliśmy. Do tej pory królowała Marina Golf Club. Od dziś jest to Zamek w Janowie.

Standardem jest łóżeczko, oprócz tego w naszym pokoju znalazła się wanienka dla Neli. Można poprosić o dodatkowe ręczniki. Na basenie podobno można nawet dostać pieluchy do pływania. Nela jeszcze nie pływa, ale dobrze jest to wiedzieć.

W restauracji na śniadaniu, oprócz krzesełka można dostać komplet plastikowych sztućców oraz talerzyki.

Niezbyt wielki basen ale za to był specjalny brodzik dla maluchów, które mogły się bezpiecznie bawić w wodzie. Na zewnątrz mały plac zabaw, a w środku przestronny pokój zabaw – z mnóstwem różnych zabawek i ogromną tablicą do rysowania.

Najlepsze jednak jest w restauracji a’la carte. Biorę to do „tastepolandowej” listy hotelowych inspiracji. Menu dziecięce to z jednej strony labirynt i krzyżówka, a z drugiej regularna karta z dziecięcym menu. Zaraz po wejściu wylądowała wraz z kredkami i malowanką z Minionkami na naszym stole. Na prośbę Poli  pakiet  został szybko uzupełniony o malowankę z Krainą Lodu, wiec rodzice mogli się skupić na jedzeniu i rozmowie a Pola była zachwycona.

Restauracja

Upsss….. Nie do końca prawdziwy poszukiwacz smaku może się w niej zakochać.

Restauracja znajduje się na poziomie -1. Podzielona jest wieczorem na dwie części z bufetem szwedzkim i restauracja a’la carte. Ta druga zdecydowanie bardziej klimatyczna – w ceglanych wnętrzach piwnic. Mieliśmy więc namiastkę naszego niedoszłego apartamentu 😉

Kelnerka polecała kartacze z sarny, czy wybór pierogów, ale niestety na kolację woleliśmy wybrać coś lżejszego. Szczególnie, że był już za nami obiad w przydrożnym barze. W końcu wybór padł na przystawki – bliny z łososiem i sałatę z pstrągiem dla Kasi, a ja wybralem szubę ze śledzia i klasyczny żurek.

Na początek wjechał ciemny chleb… i… zaraz wyjechał. Był STARY! Nie pamiętam, by coś takiego kiedykolwiek mi się zdarzyło. Ile musi czasu upłynąć by dobry chleb by się zestarzał? Odpowiem…. dobry chleb na zakwasie i po tygodniu dobrze smakuje! A jak się nie ma dobrego chleba – to raczej lepiej nic nie podawać…

Warto postarać się by na potrzeby restauracji piec samemu albo chociaż znaleźć dobrą piekarnię w okolicy. To chleb jest właśnie tym jednym z charakterystycznych elementów polskiej kuchni. Czymś co zachwyca odwiedzających Polskę turystów, a mieszkający za granicą Polacy tęsknią za jego smakiem. Co śmieszne i podczas naszej wizyty z Zaborku chleb był najsłabszym ogniwem.

Same dania artystycznie podane, aż miło było patrzeć. Blinom zdecydowanie brakowało wyraźnego smaku. Moja szuba  zyskiwała po połączeniu wszystkiego w jedną całość. Żurek okazał się nie do końca klasyczny, gdyż pływała w nim gałązka rozmarynu… co powodowało, że smak był ciekawy ale do klasyki sporo mu brakowało, chociaż był wyjątkowo kremowy i z duża ilością kurek i jajkiem. Podsumowując całość – smak był w porządku, ale nie było jednak to nic wyjątkowego. Szkoda, że nie wyróżnione są lepiej lokalne inspiracje kulinarne, gdyż po głębszej analizie karty – okazywało się, że jako dodatek tu jest babka ziemniaczana, a tam pieczony sękacz. W tym, co wybraliśmy – zabrakło mi lokalnej inspiracji, lokalnych produktów, lokalnej nadbużańskiej duszy. To byłby pewnie punkt nad którym warto popracować gdyby się chciało dodać turystów kulinarnych do obszaru zainteresowania hotelu.

Śniadanie

prezentuje się zdecydowanie gorzej. Było wszystko co potrzeba i było dobre i świeże. Co TOTALNIE mnie zaskoczyło – nie było NAJMNIEJSZEGO podlaskiego akcentu. Gwarantuję, że nikt nie zapamięta tego śniadanie. Jedno z wielu dobrych, niczym się nie wyróżniających…

Szkoda. Biorąc pod uwagę bazę kulinarną okolicy miejsce ma absolutny potencjał, by przyciągać turystów z zewnątrz, by wpadli coś zjeść. Kilka miesięcy temu na Taste Poland było krótkie podsumowanie o tym czego do szczęścia potrzeba kulinarnym odkrywcom. Zapraszam do lektury jeśli ktoś ma ochotę. LINK

Co można by zmienić?

  • W restauracji podawać domowy chleb z domowym masłem.
  • Może wzorem innych restauracji zaproponować regionalne Menu Degustacyjne  4-5 pozycji w mniejszym wydaniu.
  • Zadbać o pozycje w menu, które zachęca do próbowania podlaskiej kuchni, czy też lokalnych składników.  Jeśli takie pozycje są już dziś to warto je wyróżnić w menu, tak by od razu przyciągały uwagę. Może lepiej przeszkolić personel, tak by umieli opowiadać o nich w taki sposób, że pomimo później pory nie można się im oprzeć by spróbować. Fajna inspiracja z jednej z sycylijskich restauracji, gdzie akurat znakiem Ślimaka wyróżniano, slowfoodowe składniki. Tu można by zwrócić uwagę na tradycyjne podlaskie składniki, jak chociażby trawa żubrowa, czy sękacz, które pojawiały się w części dań.

janów podlaski zamek biskupi

  • Na śniadaniu zrobić chociaż „mały podlaski kącik”. Wiem, ze może być to nie lada wyzwaniem przy tak dużym hotelu ale przynajmniej warto spróbować.

Podsumowując

Idealny hotel na konferencje, idealny na weekendowy wypad z rodzina. 95% odwiedzających będzie pewnie zachwyconych. Nam tez się podobało i pewnie w tym roku wrócimy jeszcze. Jeśli hotelowa kuchnia ma być celem wypraw i budowała części niezapomnianych wspomnień – warto nad tym jeszcze popracować. Osobiście wierze, ze przy dobrej woli, będzie to miejsce, gdzie jak hodowcy koni do stadniny, „foodies” będą ściągać po niezapomniane przeżycia kulinarne. Warto zainspirować się restauracją Arauna w Narvilu, która pokazuje, ze hotelowa kuchnia może stawać w szranki z restauracjami z gwiazdkami Michelin a opiera się na polskich regionalnych produktach, sezonowych smakach ale odkrywanych na nowo.

HOTEL

Zamek Biskupi, ul.Zamkowa 121-505 Janów Podlaski

telefon recepcja +48 83 379 08 50

www.zamekjanowpodlaski.pl

brak komentarzy
0

Sprawdź również:

Skomentuj